19 lutego 2012

Filled Under: , , ,

Falafele z cieciorki

falafele z cieciorki
Sprawa wygląda następująco - falafele to coś jakby placki ziemniaczane, tylko że robione w krajach arabskich, a więc bez ziemniaków. Jest to także rodzaj wegetariańskiego kebabu z cieciorki (jakkolwiek by to nie brzmiało - roślina z rodziny bobowatych), który można spożywać na rozmaite sposoby: na ciepło, na zimno, z kaszą, z ryżem, w picie i bez pity. Wiedzę o falafelach wyczerpię, jeżeli podam następujące fakty:

A) prawdziwy falafel musi zawierać (oprócz cieciorki) czosnek, kminek oraz kolendrę.

B) każdy, kto mówi o falafelu, mówi, że prawdziwy falafel musi zawierać jakieś trzy składniki.

Od czego należy rozpocząć przygotowanie falafeli ? Od namoczenia cieciorki dzień wcześniej. Jawohl mein czytelniken! Wsypujemy cieciorkę do jakiegoś naczynia, zalewamy wodą i czekamy całą noc aż spęcznieje. Podobno dzięki temu kulki się nie rozlatują (jak bywa w przypadku cieciorki ugotowanej).

Następnie cieciorkę miksujemy za pomocą blendera na jednolitą pulpę, dodajemy wszystkich niezbędnych przypraw, jeszcze raz miksujemy cholerstwo dla pewności, że nic nie zostało w jednym kawałku no i lepimy pecyny.

Jeżeli chodzi o listę przypraw i dodatków - tak, tak... każdy blogger kulinarny ma swoją teorię bez czego nie da się mówić o PRAWDZIWYM falafelu. Z reguły lubię dania proste, posiadające jak najmniej składników, ale w tym przypadku - a sypta se co chceta: czosnek, cebula, pieprz, sól, papryka, kminek, kolendra, sezam, a niektórzy wspominają także o liściach mięty. Cieciorka to rodzaj grochu (nazywana jest grochem włoskim) więc w smaku jest dość grochowa. Najlepiej dać dużo przypraw, aby nabrał konkretnego smaku, bo naprawdę po usmażeniu może przypominać placki ziemniaczane :)

I tu dochodzimy do smażenia. Można smażyć na głębokim oleju, na płytkim oleju lub piec w piekarniku (ale wychodzą wtedy bardzo suche) - w zależności od poziomu świadomości nadwagi (lub jej braku). Serwować można na sposoby, które już wymieniłem.

Warto podkreślić rolę sosu. Same falafele są dość suchawe więc warto przygotować do nich jakiś sos. Może to być ostry sos pomidorowy lub biały sos czosnkowy. Do falafeli pasuje także sos słodko-kwaśny a nawet zwykły keczup. Falafel jest prosty i cieszy. Falafel to danie jutra. Jedzcie falafele!

I jeszcze przygotowałem vide-impresję na tę okazję:

8 komentarze:

  1. Haha, filmik MISZCZ :D
    "Danie jutra" też :)
    Falafele jadłam jakiś czas temu w knajpie wege - rewelacja! Nie zgłębiłam wiedzy, a tu proszę :).
    Na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Smaczniunie! A w szafce przy oknie mężu jest jeszcze pół paczki ciecierzycy !

    OdpowiedzUsuń
  3. "A)prawdziwy falafel musi zawierać (oprócz cieciorki) czosnek, !!KMINEK!! oraz kolendrę."
    Raczej nie spotka się kminku w prawdziwym tradycyjnym falafelu :)
    Ta przyprawa to KUMIN lub KMIN RZYMSKI/INDYJSKI(na polskich przyprawach)
    Poza tym wpis bardzo fajny, jutro spróbuję zrobić, cieciorka już pływa w wodzie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, no... znać fachowe oko. Aczkolwiek ignorancja i uproszczanie to cecha męska - no wiecie - nie ma mąki ziemniaczanej? Damy pszenną :)

    Faktycznie coś z tym kminem rzymskim było...

    OdpowiedzUsuń
  5. Do wczoraj też tego nie rozróżniałem :) ale już wiem , że to dwie przyprawy są bardzo różne i jednak kumin/kmin rzymski nadaje specyficzny smak. Zachęcam do kupna i spróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem odmienny blog kulinarny. Wciąga. Co do najlepszych kucharzy, o których piszesz w zakładce "o blogu" to jest na to proste wytłumaczenie. Większość mężczyzn ma swoje popisowe danie (mój ojciec zrobił raz ziemniaki ze schabowym i pomidorkami pociętymi w ćwiartki, pamiętam je do dziś bo zrobił je...tylko raz). Choć znam kilku takich co gotują codziennie i to bardzo dobrze. Bardzo lubię gotować, ale nie ukrywam, że miło by było czasem przyjść na gotowe, podane na ładnych talerzach.
    Pozdrawiam Banty

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, to w zasadzie druga charakterystyczna cecha większości gotujących facetów - gotują rzadko. Raz do roku, raz na pół roku. Mi się zdarza też dość rzadko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, ze jeden z przedmówców już zauważył: kmin, nie kminek, toż to kuchnia arabska, nie szwedzka :) A jeśli chcemy falafel, który nie będzie suchy, za to będzie smakowal tak, jak np. w Jerozolimie, to - zła wiadomość dla dietetyków - tylko głęboki olej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń