18 marca 2011

Filled Under: ,

Risotto z indykiem i grzybami


Ten wpis jest w pewnym sensie wyjątkowy z dwóch przyczyn. Bazuje on na tym, co pozostało z poprzedniego dania (bulion warzywny po sajgonkach) a zdjęcie po raz pierwszy zrobiłem aparatem kompaktowym a nie lustrzanką. Pewnie zapytacie - co z tego? No niby nic, ale ciekawe jest to, że piszę dokładnie w tej chwili dwa posty na raz. Ten i na blogu kompaktem.blogspot.com.

Uff... ciężko pisać na dwóch blogach naraz. Ok. w przepisie na sajgonki pisałem, aby nie wylewać bulionu spod warzyw. Przyda się dziś.

Składniki:
  • bulion spod warzyw (patrz sajgonki)
  • ryż
  • pieczarki
  • mięso
  • sos sojowy
  • sos słodko-pikantny

Po tym, jak z garnka został wydobyty farsz do sajgonek został nam bulion. Należy wsypać do niego ryż, przykryć i pogotować jeszcze chwilkę. Ryż powinien wypić cały bulion będący esencją smakową kapusty, marchwi, grzybów, kiełków i przypraw. Jest zatem bardzo pyszny.

Ale samym risotto nikt się jeszcze nie najadł. Na rozgrzany tłuszcz rzucamy pieczarki i smażymy aż wypiją tłuszcz i puszczą wodę. Potem dorzucamy pokrojonego indyka (może być kura, świnia lub po burżujsku - wołowina). Całość podlewamy lekko sosem sojowym i przyprawiamy wedle gustu (czyli na ostro).

Mięso z grzybami rzucamy na ryż i polewamy sosem słodko-pikantnym. Można także zrobić to jako drugie danie do sajgonek, ale samymi sajgonkami można się nieźle najeść.

4 komentarze:

  1. Nie no, PszePana!
    Daleko mi do garkowej pursytki... ale pewnych reguł należy przestrzegać, bo bez tego risotto nigdy nie będzie riosttem :) Pomysł z dodaniem bulionu po sajgonkach super. A teraz się czepnę:
    Ryż to tylko arborio a najlepiej carnaroli. O innym zapomnij. Ryż ryżow nie równy ;)
    Według uznania najpierw na tłuszczu podsmażasz cebulę, czosnek. Potem dodajesz ryż i smażysz, aż stanie się przezroczysty. Teraz możesz dodać te podsmażone pieczarki, ewentualnie kieliszek białego wina i odparować. I na końcu zalać gorącym bulionem. Puryści twierdzą, że zalewać trzeba po trochu, czekać aż ryż wchłonie płyn i znowu zalewać. Ale kto na czas na takie zabawy? Najlepsze risotto wychodzi w szybkowarze :)
    No i NIE przykrywać :)
    A teraz zrób według ww. wskazówek i daj znać jak smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie! Cóż za purytanizm! Być może kiedyś spróbuję zrobić prawdziwe risotto. Na razie nie mogę gotować z użyciem alkoholu bo Pani Facetwquchniowa jest w stanie błogosławieństwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. wino nie jest konieczne!
    Ja często nie dodaję w ogóle, bo mi bruździ w smaku. Rzuć okiem tutaj:
    http://anoushkaencuisine-pl.blogspot.com/search/label/Risotto

    No i gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U la la! Kij tam z risotto! Co za blog! Co za fotografie! Pokornie winszuję!

    OdpowiedzUsuń