29 października 2011

Filled Under: ,

Sztuka przetrwania dla młodych ojców #2: Kurczak z rożna


To miał być tekst o świni z rożna, ale wiadomo - mało kto ma w domu miejsce na takie imprezy. Kurczak nie jest warzywem ani nabiałem, ale mięsem też nie. Właściwie nie wiadomo czym tak do końca jest. Od biedy można go zjeść, a za największą zaletę kurczaka uważam fakt, że można go nadziać na rożen, upiec bez specjalnych zabiegów i w zasadzie będzie się nadawał do spożycia.

Oczywiście można go też przyprawić. Są specjalne przyprawy, które nazywają się "do kurczaka", no ale to już wymaga podjęcia dodatkowego wysiłku, a czasem nawet nadludzkiego - pójścia do sklepu.

Jak ktoś chce, żeby było bardziej bogato i odżywczo, można do tego ugotować kartofle, ale prawdziwe mistrzostwo w kuchni to prostota. 

iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiihaaaaaaaaa!

4 komentarze:

  1. A myślałam, że tekst będzie o braku czasu i konieczności kupna gotowego kurczaka z rożna przyrządzonego (nie do końca jest to trafne określenie) w ulicznej białej budzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie brak takich bud. Oj zjadłoby się takiego kurczaka z budy.

    OdpowiedzUsuń
  3. hihi jest super !!! a sól chociaz dodłeś ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sól to byłaby już rozpusta. To kurczak jak go Latający Potwór Spaghetti stworzył.

    OdpowiedzUsuń