20 listopada 2011

Filled Under: , ,

Sztuka przetrwania dla młodych ojców #3: małże św. Jakuba


Małże św. Jakuba (inaczej przegrzebki) wypatrzyła moja małżonka w jednym z popularnych dyskontów spożywczych i rzuciła mi wyzwanie...

I wyzwanie zostało przyjęte.


Będące w sprzedaży małże św. Jakuba są produktem głęboko mrożonym, przyrządzonym w białym winie, koniaku, śmietanie i chyba zawiera to grzyby, ale głowy nie dam.

Zwierząt jest 4 sztuki, zapakowane każdy osobno. W każdej muszli znajduje się kilka małych kawałków małża oraz sos, który można wymiziać bagietką lub paluchem. Sposób przyrządzania sprowadza się do rozgrzania piekarnika do 240 stopni Celsjusza i pieczenie przez - ni mniej ni więcej jak 25 minut.

W tym czasie można przygotować sobie cytrynę i grzanki (lub bagietkę i jakiś alkohol).

Moja blogerska uczciwość każe mi także dodać iż nie jest to żadna rewelacja. Ot ciekawostka kulinarna. Idealny dodatek na "wieczór stalowych jaj" (ludzie próbują różnych dziwnych rzeczy i przegrywa pierwszy, który zwymiotuje lub odmówi konsumpcji)



2 komentarze:

  1. Widzę Bartoszu że degustujesz małże w koniaku i winie w najelegantszej flaneli :D

    OdpowiedzUsuń