12 grudnia 2012

Filled Under: , ,

Indyk z suszonymi śliwkami

O indyku nadziewanym śliwkami pisałem już 28 lutego 2011 roku. Był to czas błogiego spokoju, kiedy po mieszkaniu nie latał jeszcze w pogoni za kotem mały rozbójnik. Dziś jest rozbójnik i nie ma błogiego spokoju. Co więcej - człowiek coraz bardziej martwi się tym, co je, czyta etykiety, sprawdza listę składników. Weźmy takie wędliny - jest na rynku naprawdę niewiele, które człowiek by dał dziecku bez obaw. Wszystko ma mnóstwo składników o tajemniczo brzmiących nazwach, coraz więcej sztuczności, coraz mniej prawdziwego mięsa...

Dlatego wpadliśmy na pomysł, aby od czasu do czasu robić w ramach wędliny pieczone mięso. Można to zrobić na setki sposobów. Zastanawiamy się np. nad zakupem tzw. "szynkowaru", w którym można pędzić własne szyniny (BTW ma ktoś takie cholerstwo? Jaki kupić? Tak duży wybór i tak mało czasu!). Kupując mięso i robiąc z niego coś do chleba mamy dużo większą kontrolę nad tym, co jemy i co jedzą nasze pociechy (tak, tak... kotu też się dostaje). 

Indyk jest o tyle ciekawym mięsiwem, że jest to drób, ale nie kura. Kurczaki są tanie jak barszcz i wszyscy kupują je na potęgę dlatego producenci starając się nadążyć za popytem próbują wyciągnąć więcej z każdego kurczaka. Robią to szprycując je sterydami, które następnie przenikają do naszych organizmów. Nie, nie... nie wyjdę zaraz na ulicę z transparentami "GMO to nie to!" :) Jem kurkę i jem świnkę. Inaczej nie mógłbym jeść niczego. Ale indyk jest z tego wszystkiego zdecydowanie najzdrowszy. Jego suche, czerstwe mięso ciągle jeszcze cieszy się niewielką popularnością skromnej rzeszy smakoszy. 

Kolejną zaletą indyka jest to, że jak kupujemy pierś z indyka to waży ona kilogram albo i więcej. Jeden kawał mięsa, jedna bryła. Nie jakieś tam mięsne płatki od kurczaka, których nawet nie da się porządnie nafaszerować. Pierś z indyka z łatwością można rozciąć i nafaszerować dowolnym składnikiem. Suszone śliwki są super - słodko-kwaśny smak owoców idealnie współgra z mięsiwem (vide sałatka z kurczaka z ananasem).

Poza tym, że indyk ze śliwką to świetne mięso na obiad, jest też idealne jako wkładka do sandwicha z sałatą na śniadanie, lunch i kolację. Indyk to samo dobro. Indyk na prezydenta!

Na poniższej rycinie Mały Facet w Quchni pałaszuje indyka:



PS: Zdjęcie indyka - z lampą - a jakże?

1 komentarze:

  1. Szanowni Państwo!

    Jestem studentką Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie A.Mickiewicza na specjalności Nowe Media. Prowadzę badanie naukowe dotyczące blogów kulinarnych w Polsce. Wszystkich autorów blogów kulinarnych zachęcam do wypełnienia ankiety. Zajmie to Państwu jedynie ok. 1 - 2 minut. Wyniki zostaną zaprezentowane w pracy naukowej dotyczącej charakterystyki bloga jako nowej formy komunikacji społecznej.

    Ankieta dla autorów blogów kuliarnych: http://www.ebadania.pl/97797035d63e99d8

    Dziękuję za poświęcony czas,
    Agata Ornafa.

    OdpowiedzUsuń