
To właściwie nie tle przepis co inspiracja. "Balkonowe" ponieważ z pomidorków, które wyhodowałem na balkonie. Przynajmniej jedna dobra strona posiadania balkonu na nasłonecznionej stronie... kto wie? Może kiedyś spróbuję hodować winorośl?
Pomidory... a właściwie pomidorki, to obecnie jedna z moich kluczowych upraw (obok rozmarynu). Hodowałem jeszcze miętę, ale ma ona liche zastosowania kulinarne. Głównie jako listek do herbaty. Kiedyś zrobiłem nalewkę miętową, ale była dość... hmm... ale jak to mówią - jak człowieka wychłodzi i wymoczy to wszystko wypije.
To może chociaż powiem jak zrobić dobrą kanapkę - bułka z masłem, sałata lodowa, salami, parmezan, oliwki. Jeżeli spożywamy w domu to jeszcze pomidorka można dać. Najlepiej z własnej hodowli.

Też próbowałam wyhodować coś na balkonie, ale niestety mój psiak wygrzebał mi wszystkie roślinki z doniczek.. Pomidorki wyglądają wspaniale :)
OdpowiedzUsuńNasza kotka też interesowała się pomidorkami, ale ostatecznie je pozostawiła. Fauna domowa to faktycznie zagrożenie dla hodowli :)
OdpowiedzUsuńgotowanie to jest inspiracja, a jak jeszcze hoduje się własne dodatki to już poezja. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJuż sama nazwa 'balkonowe' mnie zainteresowała. Przyznam, że bardzo ładne, na moim balkonie zbyt mocno grzeje, aby takie ładne urosły. Za to fasolka szparagowa rosła:)
OdpowiedzUsuńZjadłabym taką kanapkę, mimo iż jestem już po śniadaniu:) Pozdrawiam, miłego dnia
Dla pomidorów upał jest dobry. Ja też mam bardzo nasłoneczniony balkon, a pomidorki bardzo ładnie obrodziły. Naprawdę warto spróbować.
OdpowiedzUsuń