Przypomnijmy... ostatnio postanowiłem wprowadzić do swojej diety trochę lżejszej i zdrowszej kuchni, która pomoże mi zrzucić parę kilogramów. Wątek ten znajdziecie tutaj. Zarówno tam jak i tu możecie dopisywać swoje pomysły na ciekawe, dietetyczne dania a ja będę realizował najciekawsze z nich.
Jako posiadacz grupy krwi oznaczonej literką A, postanowiłem zrealizować propozycję Aluchy prowadzącej blog nie-ład mAlutki na pastę dr. Budwig czyli twarożek + olej lniany + dodatki.
Aha... żeby było fajniej - śniadanko spożyliśmy z małżonką i synkiem (w brzuchu) w okolicznościach natury, który to sposób polecam wszystkim jako przełamanie codziennej rutyny.

Do przyrządzenia tego jakże apetycznego dania potrzebujemy:
Jedziemy:
Twarożek wrzucamy do jakiegoś pojemniczka, w którym będzie nam wygodnie go rozciapciać widelcem. Aby było łatwiej dodajemy odrobinę kefiru lub jogurtu naturalnego oraz nieco oleju lnianego. Podobno daje to bardzo zdrowe połączenie polecane w szczególności cukrzykom i generalnie ludkom z zaburzeniami cukrowymi.
Do tak utworzonej pasty można dać dodatki tj. warzywa. Ogórek odpada :) My daliśmy rzodkiewkę startą w malakserze na drobno oraz szczypiorek. Spakowaliśmy wszystko w zamykane pojemniki, nalaliśmy herbaty do termosu, zapakowaliśmy się do auta i pojechaliśmy w naturę.
Zupełnie nie wiem, jak to się stało, że pojechała z nami paczka ciastek oreo :)
Jako posiadacz grupy krwi oznaczonej literką A, postanowiłem zrealizować propozycję Aluchy prowadzącej blog nie-ład mAlutki na pastę dr. Budwig czyli twarożek + olej lniany + dodatki.
Aha... żeby było fajniej - śniadanko spożyliśmy z małżonką i synkiem (w brzuchu) w okolicznościach natury, który to sposób polecam wszystkim jako przełamanie codziennej rutyny.

Do przyrządzenia tego jakże apetycznego dania potrzebujemy:
- twarożek chudy
- olej lniany
- kefir lub jogurt naturalny
- rzodkiewka
- szczypiorek
- bułka z masłem

Twarożek wrzucamy do jakiegoś pojemniczka, w którym będzie nam wygodnie go rozciapciać widelcem. Aby było łatwiej dodajemy odrobinę kefiru lub jogurtu naturalnego oraz nieco oleju lnianego. Podobno daje to bardzo zdrowe połączenie polecane w szczególności cukrzykom i generalnie ludkom z zaburzeniami cukrowymi.
Do tak utworzonej pasty można dać dodatki tj. warzywa. Ogórek odpada :) My daliśmy rzodkiewkę startą w malakserze na drobno oraz szczypiorek. Spakowaliśmy wszystko w zamykane pojemniki, nalaliśmy herbaty do termosu, zapakowaliśmy się do auta i pojechaliśmy w naturę.
Zupełnie nie wiem, jak to się stało, że pojechała z nami paczka ciastek oreo :)
Ale super piknik! apetyt rośnie od samego patrzenia :) Pewnie nawet chleb z pasztetem smakowałby wykwintnie :D:D A co dobrego jest w kubkach ? Bo wygląda na ostatnim zdjęciu jak herbata z sokiem malinowym !! Mniam !
OdpowiedzUsuńKobieto, chyba Ci hormon mózg przyćmił :) Przecież sama robiłaś tę herbatę :)
OdpowiedzUsuńpodoba mi się taki pomysł na pyszny piknik :)
OdpowiedzUsuńNooo, ekstra :) i jakie ładne bułeczki. A nie miałam pojęcia, iż ten twaróg ma taką nazwę - no proszę, jak to można się o różnych ciekawostkach dowiedzieć :)
OdpowiedzUsuńJa wciąż pamiętam o pomyśle pikniku z moim chłopakiem, ale sporo teraz do zrobienia było:) Nie ma to jak: jedzenie + bliscy + trawa:D Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO. I dietetyczne przepisy mi się przydadzą, bo ostatnio na diecie byłam po zatruciu i już mi się pomysły kończyły, a mogłam głównie ryż, kaszę, warzywa korzeniowe i miętę, wodę i ewentualnie niejajeczny makaron.
OdpowiedzUsuń