26 kwietnia 2011

, , ,

I`m dreaming of a white kiełba



Pozostając w świątecznym nastroju... tak, tak... zdaję sobie sprawę, że ciężko napisać przepis na grillowaną kiełbasę. To po prostu taki świąteczny post. Tradycyjna, wielkanocna, grillowana kiełbasa... ot co.

Jest to jedna z najłatwiejszych rzeczy. Łatwiejsza niż zagotowanie wody. Chyba, że ktoś ma problem z rozpaleniem brykietu, ale ostatnio Bear Grylls wydał poradnik przetrwania, tam jest wszystko. Tak więc rozpalamy brykiet. On w zasadzie ma się nie tyle palić, co żarzyć. Panuje zasada - nic na pośpiech. Niech on się tam spokojnie wyżarza, a kiełbę można położyć na ruszt, bo kapiący tłuszcz wesprze ten proces.

Pamiętać należy jedynie o przewracaniu jej z boku na bok. Białej nie trzeba jakoś nawet specjalnie nacinać. Raczej przekłuwamy szpikulcem lekko skórkę. Do tego wyśmienicie smakuje grillowany chleb, a jeszcze lepiej grillowany chleb natarty czosnkiem. No i piwo oczywiście. Chyba, że jesteście samochodem. Nie wolno prowadzić po pijaku.

21 kwietnia 2011

, , ,

Señora podaj mi burrito! Będę grał la guitarra!



Tak naprawdę nigdy się dobrze nie orientowałem co trzeba jak zwinąć, żeby się nazywało enchilados czy burrito czy jeszcze co innego. Nie jestem purystą w żadnej z dziedzin kuchni. Nawet barszcz lubię z torebki. To burrito jest w zwykłym, tradycyjnym, staropolskim naleśniku, ale jak się uprzeć, można kupić tortille. Kiedyś nawet robiłem takie placki z mąki kukurydzianej i wody, ale był tak grube i sztywne, że z powodzeniem mogłyby się nazywać krasnoludzkimi tortillami bojowymi.

Czego potrzebujesz Amigo, żeby zrobić taki przepyszny obiadek?
  • Mięsa
  • Więcej mięsa
  • Jeszcze więcej mięsa
  • Pomodidorrów z puszki
  • Kukurydzy lub fasoli
  • El Cebuli
  • Jogurtu naturalnego
  • Czosnku
  • Gotowych tortilli lub naleśników
  • Przypraw


Farsz wykonujemy jak każdy inny farsz. Rzucamy na rozgrzany olej cebulę, potem mięso, potem pomidory, kukurydzę lub fasolę i przyprawiamy. Jeżeli ma to być dobre to musi być ostre (Mała dygresja: we Wrocławiu są dwie knajpy: Mexico Bar i Mexicana. W tym drugim pytają czy ma być ostre czy bardzo ostre. Weźcie TYLKO ostre).

W osobnej miseczce robimy sos (jeżeli nie chce nam się bawić w gniecenie awokado) składający się z jogurtu, czosnku, soli i pieprzu. To jest wariant szybki. Jak ktoś ma czas i cierpliwość może zrobić guacamole. Jest bardzo proste, a niezwykle miłe podniebieniu. No i awokado jest bardzo zdrowe.

Farsz zawijamy w naleśniki. Nie mam pojęcia jak się robi naleśniki. Zrobiła je moja nieoceniona małżonka. A skoro robi je dobrze, to nie będę się w te sprawy wtrącał. Zawijamy farsz w naleśniki i smażymy jeszcze raz, bo podobno z naleśnikami to tak już jest. I gotowe.

Jeżeli stosujemy gotowe tortille, to można dodać różnych pokrojonych warzyw - pomidora, ogórka, sałaty, fasoli itp. I w zasadzie tortille ze sklepu można jeść na surowo bez podgrzewania. Są smaczne.

17 kwietnia 2011

, , ,

Bogracz



Kiedy jakiś czas temu pisałem o rodzajach garnków, wspomniałem o garnku do bograczu. Węgrzy posiadają wprawdzie specjalny kociołek o nazwie bogracz, służący do przyrządzania zupy gulaszowej, ale mi chodziło po prostu o wielki gar. Największy bastard w kuchni. Kiedyś przeżyłem prawie tydzień o samym bograczu... skąd moja podjarka? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Niedzielny poranek spędziłem w sklepie szukając następujących produktów:
  • Mięso gulaszowe (najlepsze wołowe, ale może być wieprzowe lub indycze)
  • Sok pomidorowy w kartonie
  • Pieczarki
  • Ziemniaki (zwane także kartofle)
  • Papryka
  • Przyprawy - sól, pieprz, kminek, majeranek, przyprawa do gulaszu, papryka ostra itp
  • Mąka


Bogracz to eintopf, czyli danie jednogarnkowe. Stąd wynika jego geniusz. jeśli nagotujemy odpowiednio duży gar, możemy się nim żywić przez parę dni jedząc na śniadanie, obiad i kolację. Myślę, że nie powinno zaszkodzić, bo zawiera paprykę, która przecież jest warzywem!

Zaczynamy od pokrojenia mięsa. Zwykle rzeczy, które nazywają się mięsem gulaszowym są już wstępnie pokrojone, ale ja wolę pokroić jeszcze bardziej, żeby było więcej małych kawałków niż mało dużych. Kroimy także pieczarki, paprykę oraz ziemniaki. Wielkość elementów wedle własnego widzimisie, ale podpowiem, że nie powinny być ani za duże ani za małe.

Wszystko wrzucamy do największego gara jaki mamy, a jeśli ten, który mamy nie jest wystarczająco duży porzyczamy od rodziców/sąsiadów/znajomych większy gar lub kupujemy specjalnie do bograczu wielki gar. Nie ma sensu robić bograczu w niewystarczająco dużym garze. To tak jakby napuszczać sobie wody na kąpiel do miski - niby w średniowieczu ludzie tak robili, ale nie bez powodu wieki średnie nazywano także ciemnymi.

Pokrojone mięso i warzywa zalewamy sokiem pomidorowym w kartonie. Dlaczego akurat sokiem pomidorowym w kartonie ? A nie na przykład koncentratem w słoiczku ? Właściwie nie wiem. Zawsze robimy z soku pomidorowego i wychodzi dobrze. Potem zalewamy wodą do pełna i przyprawiamy.

Przyprawom poświęcę osobny akapit. Sól, pieprz - wiadome sprawy. Majeranek i kminek - konieczność. Bez nich bogracz byłby jak Big Lebowski bez Jeffa Bridgesa. No i coś ostrego, bo bogracz musi być ostry. W końcu wywodzi się z węgier. Najlepsza jest ku temu ostra papryka. Nie należy przesadzać, ale jeżeli bogracz nie jest ostry to nie jest bograczem.

Kiedy już bogracz się ugotuje i będziemy sądzili, że jest gotowy to jeszcze nie będzie gotowy. Jeszcze kluchy. Rozrabiamy mąkę i wodę, robimy ciasto a następnie lepimy z nich kluchy i wrzucamy do zupy. Cel jest taki, żeby bogracz był sycący. Żeby po jednej misce człowiek czuł się przyjemnie napchany jak świnia i miał piekący posmak ostrej papryki w ustach. Wtedy bogracz

będzie udany.

16 kwietnia 2011

,

Zapowiedź na jutro...

– Co grasz?
– To moja melodia.
– Wiesz, co chcę usłyszeć.
– Nie.
– Zagrałeś jej, zagraj i dla mnie.
– Nie pamiętam...
– Ja też to wytrzymam. Zagraj!

9 kwietnia 2011

, ,

Pstrąg



Ilekroć mam okazję, jem w górach pstrąga. Jadłem pstrąga w Szczawnie Zdrój i w Lądku Zdrój. Wszak rybę należy jeść tam, skąd widać gdzie ją wyłowiono. We Wrocławiu ciężko o taką rybę, ale za to ja ją przyrządzam lepiej.

Składniki:
  • Pstrąg
  • Cytryna
  • rozmaryn
  • oliwa
  • sól
  • inne przyprawy wg. gustu


Moja żona właśnie mówi, żebym nie pisał o flakach więc nie będę pisał o flakach :) Można kupić już wyprawioną rybę, ale po flakach i oczach poznaje się czy jest świeża. Dlatego jak ma się smykałkę do robienia nożem to chyba lepiej kupić niewyprawioną.

Wyflaczoną rybę należy położyć na folii aluminiowej, którą wcześniej polewamy odrobiną oliwy. Do środka i na zewnątrz sypiemy rozmaryn i sól. Są też przyprawy, co zowią się "do ryby". Bywają one dobre. Do dziury w brzuchu pakujemy także plaster cytryny.

Całość należy zawinąć i włożyć do naczynia żaroodpornego, a następnie piec przez dość długi czas. Gotową rybę skrapiamy sokiem z cytryny. Bardzo obficie. Przepis jak widać bardzo prosty, a ryba niezwykle smaczna i zdrowa.

7 kwietnia 2011

, ,

Poznaj szokującą prawdę!

And the winner is ... Grace - kurczak w czerwonej marynacie. A ściślej w worku z cyklu "pomysł na".



Tak... przyznaję się. Przyrządziłem dziś coś... z torebki. Pomysł na soczystego kurczaka słodko-kwaśnego. Napisali, że nie ma konserwantów, glutaminianu sodu ani barwników. Z początku miałem opory przed wkładaniem folii do piekarnika. Sądziłem, że to wszystko się tam stopi i powstanie czarna masa, z której będą wystawać udka.

Lista zakupów:

  • 8 giczek od kurczaka

  • Pomysł na soczystego kurczaka słodko-kwaśnego

  • Ryż, frytki, kuskus



Firma Winiary nic mi nie zapłaciła (Poza tymi 12 groszami, które zarobiłem gdy ktoś kliknął w reklamę). Sam z siebie wpadłem na pomysł, że może warto pokazać coś, co może wykonać naprawdę zdesperowany facet, który nie ma czasu albo kompletnie nie umie gotować. Czasy są jakie są. Ciągły pośpiech, brak snu, brak czasu na gotowanie... oto więc szybki i prosty sposób, by napchać się mięsem.

Mam zasadniczo jeden tip, którego nie znajdziecie na opakowaniu. Punkt 1 i 2 należy wykonać wcześniej. Tzn. wrzucamy podudzia kurczaka do worka, wsypujemy i rozprowadzamy przyprawę i zamykamy. Jak widzieliście na filmiku reklamowym, ma to przypominać trochę ofiarę mafijnych porachunków :) Wrzucamy to wszystko do lodówki na kilka godzin i tam już powinna zadziałać magia.

Dlaczego tak? Ano dlatego, że jeżeli mięso nie jest zmielone, to w 99 przypadków na 100 warto je właśnie pokisić w przyprawach i różnego rodzaju zalewach. Przechodzi smakiem i w ogóle. Mięso czerwone w zalewie zatyka pory dzięki czemu podczas obróbki termicznej nie puszcza soków, co gwarantuje nam smak i soczystość zarazem. Worek po jakimś czasie wrzucamy w żaroodpornym naczyniu do rozgrzanego piekarnika i przetrzymujemy go tam ok. 60 minut (ja bym powiedział, że godzinę, ale cytuję z instrukcji).

Całość pasuje na przykład do ryżu. Ale frytki też ujdą. Na naprawdę szybki i pożywny obiad dobry jest też kuskus. Brzmi ąchło, ale to najłatwiejszy wypełniacz. Zalewa się go wrzątkiem, czeka chwilkę i gotowe. Jedzą to mieszkańcy afryki północnej i patrzcie jacy butni!




Zagadka kulinarna

Co to jest? I co będzie dziś na obiad w związku z TYM ? :)

Odpowiedzi zamieszczajcie w komentarzach, ale tylko gdzieś tak do 16:00-16:30, bo później już zrzucę kotarę tajemnicy i będzie po ptakach...